Lud z lodu

To, co ludzkie
Jest nieludzkie

Niehumanitarne
Elementarnie

Ludzie nawzajem się
Znieludzają
Odludzaja

Ludz-kość to kość
Niezgody, ponieważ
Lud ma w sercach
Lód

Taki lód, po którym
Można się ślizgac, więc...

Zjeżdżaj z lodowiska!

Sami w Origami

Znowu coś będzie

Takie nic ubrane
Pomalowane na jaskrawe

Takie nic ozdobione
Obwieszone podróbkami

Pozujące na istotne
Udające codzienność

Przebrane za normalność.
Tak skutecznie, że
Nawet słońce
Daje się nabrać

Papierowe nic.

Z papieru powstałeś,
W podpis się obrócisz

Wykolejona

Nie wiem, co pisać
Gdy woda wydaje się
Zbyt przezroczysta

Nie wiem, co mówić
Gdy gorycz kawy
Buduje od rana mózg

Ktoś mi powiedział:
Posprzątaj, to życie
Samo się uporządkuje.

Posprzątałam, lecz

Uporządkowały się
Jedynie ziarna kawowej
Goryczy.

Resztę mam nie po kolei

Kawoszka

Dawniej lubiła z cukrem, słodzenie wydawało jej się ok. A teraz? Teraz ok jest co innego. Słodzenie zbrzydło.

Czarna, gorzka - taką teraz lubi. Może nie tyle lubi, co spożywa, a raczej przeżywa ją łykami. Kawa jest do przeżywania, a nie do lubienia. Lubić można ten stan tuż po konsumpcji  - teraz już to wie.

ALT + 3

Czasami sypie się
To banalne coś w środku
Pulsujące w żebrach

Kręci się przy mostku,
Podziwia płynącą krew

Bije mnie mocno,
Gdy firanka za słona

Ciśnie, zacieśnia
Nad gardłem przestrzeń

Para normalnie

Poranek straszy

Przepowiada przyszłość
Samotną strasznie

On wie, że
Na lachach można opierać się
Jedynie dwojako.

Bucha para z czajnika,
Ale nie mojego

Kick

Mój smartfon jest taki mądry,
Że sam się rozładowuje

Komputer mój tak samodzielny,
Że sam potrafi się wyłączyć.

Podłącz mnie do prądu,
Chcę być smart i lap.

W gniazdku napięcie
Spięte zapięciem nęci

Giga Mega Superszybkim

I domowym


Kopiowanie wierszy i opowiadań jest zabronione.
Wszelkie prawa zastrzeżone.