15 września 2017

Maura

Każdy poranek wyglądał tak samo. Budziła się, przeciągała leniwie, po czym otwierała zaspane jeszcze oczy. Co wtedy widziała? Ściany. Białe nijakie ściany.

Te ściany, konkretnie widok tych ścian sprawiał, że już wiedziała, gdzie jest. One nie dawały jej o tym zapomnieć. 

Biały ściany i wszechogarniająca cisza. Może dostanie dziś śniadanie, a może nie - w zasadzie jej to nie obchodziło. Jak nie przyniosą śniadania raz i drugi, to w końcu zacznie zlizywać tynk ze ścian - taki jest jej plan. Kiedy już zliże cały ten tynk, to może pod nim dokopie się do czegoś prawdziwego.

30 lipca 2017

Dziki lokator

Podłoga jest podła,
Sufit zaś szklany

Cztery kąty,
Cztery ściany

Zegar jest zabrany.

Ktoś mieszka w mojej głowie,
W komórkach mych żyje

Co dzień rano przy śniadaniu
Kamień wiesza na szyję.

24 lipca 2017

Gar w gardzieli

Ktoś wymierzył
Kątomierzem

Konta oszczędnościowe.

Kończ waść,
Wstydu mi oszczędź.

Najadłam się wcześniej

Tego tam, no tego

23 czerwca 2017

Lud z lodu

To, co ludzkie
Jest nieludzkie

Niehumanitarne
Elementarnie

Ludzie nawzajem się
Znieludzają
Odludzaja

Ludz-kość to kość
Niezgody, ponieważ
Lud ma w sercach
Lód

Taki lód, po którym
Można się ślizgac, więc...

Zjeżdżaj z lodowiska!

18 czerwca 2017

Sami w Origami

Znowu coś będzie

Takie nic ubrane
Pomalowane na jaskrawe

Takie nic ozdobione
Obwieszone podróbkami

Pozujące na istotne
Udające codzienność

Przebrane za normalność.
Tak skutecznie, że
Nawet słońce
Daje się nabrać

Papierowe nic.

Z papieru powstałeś,
W podpis się obrócisz

10 czerwca 2017

A różnie bywa

Wzięłam się
Mam się w garści

Trzymam się
Mocno osadzona

Jest tu czerń, jest biel.

Róż zawsze był tylko
Bajką dla rozsypanych

2 czerwca 2017

Wykolejona

Nie wiem, co pisać
Gdy woda wydaje się
Zbyt przezroczysta

Nie wiem, co mówić
Gdy gorycz kawy
Buduje od rana mózg

Ktoś mi powiedział:
Posprzątaj, to życie
Samo się uporządkuje.

Posprzątałam, lecz

Uporządkowały się
Jedynie ziarna kawowej
Goryczy.

Resztę mam nie po kolei

24 stycznia 2017

Kawoszka

Dawniej lubiła z cukrem, słodzenie wydawało jej się ok. A teraz? Teraz ok jest co innego. Słodzenie zbrzydło.

Czarna, gorzka - taką teraz lubi. Może nie tyle lubi, co spożywa, a raczej przeżywa ją łykami. Kawa jest do przeżywania, a nie do lubienia. Lubić można ten stan tuż po konsumpcji  - teraz już to wie.

7 stycznia 2017

ALT + 3

Czasami sypie się
To banalne coś w środku
Pulsujące w żebrach

Kręci się przy mostku,
Podziwia płynącą krew

Bije mnie mocno,
Gdy firanka za słona

Ciśnie, zacieśnia
Nad gardłem przestrzeń

2 stycznia 2017

Para normalnie

Poranek straszy

Przepowiada przyszłość
Samotną strasznie

On wie, że
Na lachach można opierać się
Jedynie dwojako.

Bucha para z czajnika,
Ale nie mojego