Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

Antysystemowa

Czasami bywa tak, że będąc
W niekończącej się kolejce do lekarza
Na ulicy wśród tłumu samochodów i spalin
W urzędzie stworzonym dla bezrobotnych
Na oceniającej moją wartość rozmowie
W sklepie wśród produktów z megapromocji
Między jednym parkingiem a drugim
W gronie jedzących rozumy wszechwiedzących
Przed telewizorem emitującym ohydne reklamy
W pomieszczeniu, w którym są pseudo damy

Mimo lat swych statecznych
I mądrości w ich czasie nabytej
Mam ochotę wziąć kamień ciężki
Rozpierdolić nim to i owo
Olać z góry, kogo trzeba
I wrzeszczeć, ile tylko się da:

Fuck the system!
Ich brauch
Fuck the system!
Ich möchte
Fuck the system!
Ich will
Fuck the system!
Ich muB
Fuck the system!

Zarejestrowana jako śmieć

Jestem odpadem społecznym
Odpadem nieniebezpiecznym
Trochę zwykłym i banalnym
Odpadem niekomunalnym

Jestem wyrzutkiem społeczeństwa
Moja socjalizacja to klęska
Zostałam źle wychowana
(lub raczej źle przechowana)

Jestem istotą aspołeczną
Zbyteczną i nieużyteczną
Bez klasy, obycia i ogłady
W osobowości mam luki, wady

Jestem śmieciem zarejestrowanym
Do właściwego rejestru wpisanym
Stanowię uboczny efekt liberalizmu
I nie odczuwam potrzeby konformizmu

Eksperyment językowy nr 2

Mina nawa
Nawa Sława
Sława sławetna
Mina szlachetna
Szlachta w minie
Mim w Szlachcinie
Szlag i Szlak
O tak tak

Ptoki ptaki - Tiki taki
Masz lizaki - Będą znaki
Znaki drogowe
Ziemie jałowe
I ziemniaki owocowe

Owocowe, nie warzywne
Bardzo słodkie i pożywne
Pożywne żywne
Zapłać grzywnę
Grzywnę, karę
I odszkodowanie

Należności publicznoprawne
Ułożone są poprawnie
Grzeczne i poukładane
Takie same białe sanie

Sanie kulig śnieg i zima
Ciągle trzyma, ciągle trzyma
Trzyma, ciągnie i nie puszcza
Puszcza Kampinoska
Tłuszcza

Eksperyment językowy nr 1

Wanna dziewanna 
Dziewanna Manna 
Man na na na 
Poranna Manna 
I Ranna Panna 
Pan na Pannie 
Oni w wannie 
Nie w brytfannie 
O nie nie nie 

Nie w niedzielę 
I nie w kościele 
Kość w ciele 
To wcielenie 

To wcielenie, lenie! 
Lenie, spierdolenie 
I w końcu zwolnienie 
Zwolnienie- wyrzucenie 
Wyrzucenie w cenie 
Cenię i wycenię 
Ubrania w przecenie 
Wyczulenie, lenie 
Głupot pierdolenie

Masza

Była zupełnie normalna, a przynajmniej tak jej się wydawało. Miała wrażenie, iż jej zachowanie nie odbiega od odgórnie przyjętych norm. Czuła się całkowicie zwyczajna i miała nadzieję, że taka jest w istocie. Robiła to, co inni, żyła tak, jak inni i starała się poprawnie funkcjonować w świecie, który zastała, a właściwie w świecie, który zastał ją. Na szczęście zawsze udawało jej się zdobywać aprobatę i spełniać oczekiwania otoczenia. Potrafiła dostosować się do środowiska i wtopić w tło niczym kameleon. Nie miała problemów z dopasowaniem się to tu, to tam. Postępowała tak, jak trzeba. Była wzorową uczennicą, pracownicą, córką, siostrą i sąsiadką. Ze wszystkich ról społecznych wywiązywała się doskonale. Czuła się produktywnym członkiem społeczeństwa i żyła w symbiozie z otaczającą ją rzeczywistością.


Któregoś wieczoru jak zwykle wracała z pracy, kiedy nagle zaczęła mieć przeczucie, że ktoś za nią idzie. Poczuła się zaniepokojona. Przyśpieszyła kroku i mocniej chwyciła torebkę. Nie od…

VBA

Witam, ku mojego ogromnego zaskoczeniu mój skromny i oszczędny treściowo blog został wczoraj wyróżniony nagrodą Versatile Blogger przez Evana Olcana oraz Lemkowynę na Beskidzie Niskim. Jestem im wdzięczna zarówno za ową nagrodę, jak i czytanie moich blogowych tekstów. Wiem, że są one specyficzne, niekiedy grafomańskie i zbyt dosłowne, a niekiedy trudne i stanowiące jedynie wytwór moich myśli związanych z danym tematem. Nie jest lekko przez nie przebrnąć, dlatego podziwiam i jestem wdzięczna tym, którym jednak się chce.

Oto linki do blogów podmiotów wyróżniających:

Poezja - cząstka samego siebie Lemkowyna, na Beskidzie Niskim
Chciałabym wyróżnić następujących bloggerów:
Madeinja i Nastroiki-klimaciki Agata i Nocne urojenia Cień Mojego Cienia i To, co najważniejsze Magda i Wiecznie bazgrająca - jak rysować
Tojav i Codziennie fraszka

Przeczytałam, że nagroda zobowiązuje do przedstawienia 7 faktów o sobie. W sumie, jeżeli chodzi o moją blogową twórczość to, parafrazując Hannibala Lectera, zajrzyj d…

Striptiz

Tańczę na podłodze
Utkanej ze wspomnień
Trzymając się efektów
Wszystkich czynów

Wspinam się wysoko
Po snach i złudzeniach
Poszukując ciągle
Odpowiednich rymów

Powoli zdejmuję z siebie
Myśli ubrane w słowa

Zrzucam
Wers po wersie
Zdanie po zdaniu
Tytuł po tytule

Wyginam sylaby
I prężę określenia
W rytmie muzyki
Własnych przemyśleń

Rozbieram, odsłaniam
Obnażam i pokazuję
Siebie

Każda litera
To nowe przeżycie
Każdy akapit
To nowe doznanie

Tańczę wśród wyrazów
A pod koniec tańca
Stoję całkiem nago

I w blasku świateł
W zaułku internetu
Możesz podziwiać
Moje piękne
Słownictwo

Mebel

Rano ledwie muśnięty
Promieniami słońca

Wieczorem ukryty
Pod blaskiem księżyca

Znany głównie z tego, że
Rozpychają się przy nim łokciami

Kuchenny stół
Z całymi nogami
Z drewna niemalowany

Wczoraj podczas obiadu
Rozdrażnił go brzdęk talerzy

Więc dzisiaj
Postaw na nim miskę z owocami

Jeśli nie ty, to któż inny?

Inga

W czasach swej młodości nie lubiła uczęszczać do szkoły. Uważała to za stratę czasu. Te wszystkie nudne lekcje, wykłady, prace domowe, egzaminy, ćwiczenia... Kogo to w ogóle interesuje? Zwykłe marnotrawstwo cennych chwil. No i lektury, w kółko kazali czytać jakieś lektury. Czy oni wszyscy powariowali z tymi lekturami? Nie rozumiała, po co i na co jest jej to potrzebne. Szkoła była dla niej jedynie generatorem nudy. Wolała spędzać czas inaczej, po swojemu. Wymykała się z tego bezdusznego wielkiego budynku na swoją ukochaną łąkę, gdzie mogła patrzeć na niebo, podziwiać chmury i wsłuchiwać się w szczekanie psów z oddali. To ją niesamowicie uspokajało. Czuła, że to jest jej świat. Uwielbiała oddychać świeżym powietrzem i czuć zapach trawy wokół siebie. Nauczyciele i rodzice jej koncepcję spędzania czasu nazywali "wagarami", liczyli opuszczone godziny, wypominali brak notatek w zeszytach. Dla Ingi nie było to jednak ważne, liczyło się to, iż mogła czuć się sobą i u siebie, we wł…

Droga

Przez łąki, lasy i równiny
Pola, zagajniki, doliny

Góry, szczyty i wyżyny
Dworce, kolejowe szyny

Przystanki, sklepy i aleje
Odludzia, polany i knieje

Rzeki, jeziora i morza
Tam, gdzie wstaje ranna zorza

Bagna, zarośla i grzędy
Metropolie i urzędy

Deszcze, śnieżyce, upały
Tam, gdzie wstaje świat ospały

Szkoły, przychodnie, szpitale
Proste linie oraz fale

Przez uliczki i ulice
Domy, bloki, kamienice

Przez własnych myśli horyzont

Nie wiedziałam, że donikąd

Bądź na bieżąco

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Weebly Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblerze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na We♥it Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Pingerze Introwertyczka na Filmwebie Forum dla Ciebie Introwertyczka na Disqusie Napisz do mnie Subskrybuj blog
Kopiowanie wierszy i opowiadań jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.