Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2013

Diana i Ona

Znały się właściwie od zawsze, odkąd Diana sięga pamięcią. Zawsze razem, na dobre i na złe. Były dla siebie jak siostry, mogły razem beczki soli jeść i konie kraść. Jedna za drugą dałaby sobie głowę uciąć. W zasadzie czuły się nie jak przyjaciółki, ale jak rodzina. Czuły, że łączy je wyjątkowa więź, coś absolutnie niezwykłego i niespotykanego na tym bezdusznym świecie. Rozumiały się bez słów, zawsze jedna za drugą kończyła zdanie. Miały takie same myśli w danym momencie, tak samo się wysławiały, ubierały i miały takie same fryzury. Wyglądały jak bliźniaczki i tak też się czuły. Miały pewność, że to uczucie, jakkolwiek by je nazwać, jest w pełni prawdziwe i trwałe. Wiedziały, że jedna za drugą skoczyłaby w ogień. Zawsze się wspierały, były dla siebie podporą w trudnych chwilach. Mając siebie nie bały się otaczającej ich rzeczywistości, często ponurej i bezwzględnej. Pokonywały strach siłą swojej wielkiej siostrzanej przyjaźni. Spędzały ze sobą mnóstwo czasu, a w zasadzie należałoby rz…

Gustaw

Mieszkał w małym spokojnym miasteczku. Powiedziałby nawet, że zbyt spokojnym. Właściwie była to dziura zabita dechami, zwyczajna pipidówa. Zapomniane wygwizdowo, zadupie. Takie, o którym powiadają, że diabeł w nim mówi "dobranoc". Nic się tu nie działo, panował ogólny marazm i pustka. Życie toczyło się leniwie. Nikt nie chciałby tu mieszkać z własnej woli. Nawet turyści tu nie przyjeżdżali, bo do najbliższego miasta było ponad 100 km. Co niby mieliby robić w tym grajdołku? Zanudziliby się na śmierć. Nie było tu żadnych rozrywek ani atrakcji. Gustaw miał wrażenie, że każdy następny dzień spędzony w tym miejscu niczym się nie różnił od poprzedniego. W kółko to samo i to samo. Każdego ranka pod swoim płotem znajdował pana Miecia, który spał z butelką w dłoni. Rozpił się, odkąd go zwolnili. Wcześniej miał powód, aby hamować z ilością wypijanego alkoholu, pracował, musiał się ogarniać. Teraz Miecio już nic nie musi. Może być w pełni sobą - żałosnym alkoholikiem śpiącym na chodni…

Na polowaniu

Nie chce mi się dzisiaj wstawać
Na spotkanie z nowym dniem
Świat ostrzy na mnie pazury
Wolna jestem, kiedy śpię

Nie chce mi się dzisiaj wstawać
Aby zbierać resztki chwil
Nie mam chęci brać i dawać
Po to, by wypełniać sny

Wczoraj łapałam małe króliki
Jutro będę uważać na wnyki
Lecz dziś nie chce mi się nic
Muszę się przed światem skryć

Bądź na bieżąco

Introwertyczka na Bloggerze Introwertyczka na Wordpressie Introwertyczka na Weebly Introwertyczka na Facebooku Introwertyczka na Twitterze Introwertyczka na Tumblerze Introwertyczka na Youtube Introwertyczka na Pinterest Introwertyczka na We♥it Introwertyczka na Bloglovin Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Google+ Introwertyczka na Pingerze Introwertyczka na Filmwebie Forum dla Ciebie Introwertyczka na Disqusie Napisz do mnie Subskrybuj blog
Kopiowanie wierszy i opowiadań jest zabronione. Wszelkie prawa zastrzeżone.